Hubert Grzegorczyk: rady dzielnic w Gdańsku zostaną pozbawione autonomii

Nie milkną słowa krytyki wokół planowanej przez Koalicje Obywatelską reformy rad dzielnic. Radny Dzielnicy Chełm, Hubert Grzegorczyk jest jej przeciwny. Dlaczego?

Życie Pomorza: Jak pan ocenia reformę, czy też deformę Rad Dzielnic w Gdańsku?
Hubert Grzegorczyk: Kolejny raz są podejmowane działania ze strony Miasta Gdańska, które nie mają charakteru współpracy z nami radnymi dzielnicowymi, a polegają na narzuceniu dyktatu. Miasto z każdą rad dzielnic powinno się spotkać i omówić propozycję.

ŻP: To czemu najbardziej zagrozi planowana zmiana w radach dzielnic?
Hubert Grzegorczyk: Godzi w autonomię rad dzielnic, sztywny podział budżetu rad na 70% na inwestycje i 30% na miękkie działania. Oceniam, że to rozwiązanie w skali całego Gdańska to łatanie dziury budżetowej, która w 2021 r. jest zakładana na poziomie 562,2 mln zł i jest największą w historii Miasta. Poza tym w przypadku dużych dzielnic np. Chełm reforma zakłada zmniejszenie budżetów na poziomie 10-18%, czyli de facto pozbawienia pieniędzy, które są przeznaczane na różne potrzeby mieszkańców, bądź na inwestycje.

ŻP: Jak pan widzi rady dzielnic w przyszłości?
Środki miejskie powinny być wydatkowane w tereny miejskie, a takżę wspólnot czy spółdzielni. Zgoda na inne rozwiązanie może np. doprowadzić do tego, że deweloperzy budujący nowe budynki nie będą tworzyć placów zabaw bo może zrobić to Miasto Gdańsk, albo wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe. Według planowanej reform inwestycje z infrastruktury sportowej i rekreacyjnej będą przerzucane na budżety rad dzielnic.

ŻP: To jednak nie wszystko?
tak. W autonomię wszystkich Rad Dzielnic godzi również to, że przewodniczący zarządów mają informować o tym co dzieje się w dzielnicy zarówno urzędnikom, jak i radnym miejskim. Taki warunek powinien być dobrowolnym, a nie obligatoryjnym. Poza tym to radni miejscy powinni pomagać jednostkom pomocniczym, lobbować za podejmowanymi działaniami, różnymi postulatami mieszkańców, a nie odwrotnie.

ŻP: Czy tworzenia makrodzielnic, łączenie dzielnic w jakieś konwenty, które mają decydować o budżetach jest sztuczne i niewłaściwe?
Rozwiązanie proponowane przez Platformę Obywatelską to próba kontroli wydatków dzielnicowych, bowiem poza przewodniczącymi rad dzielnic w skład konwentów mają wchodzić urzędnicy i radni miejscy. Konwenty swoim kształtem będą zbliżone do okręgów wyborczych do Rady Miasta Gdańska, tym samym radni Platformy Obywatelskiej będą mieli większość. Dziś zapomina się, że każda dzielnica ma swoją specyfikę i różne oczekiwania ze strony mieszkańców. Druk nr 772 w sprawie makrodzielnić ma już zostać głosowany na czwartkowej sesji Rady Miasta Gdańska. Należy dodać, że rozwiązanie to nie było konsultowane z radami dzielnic.

ŻP: Kolejny raz dzielnice zostały pominięte?
Jeszcze raz to podkreślam, że prowadzone prace dotyczące reformy Gdańskich Rad Dzielnic doprowadzą do tego, że jednostki pomocnicze miasta zostaną pozbawione autonomii, niezależności i będą na pasku Miasta Gdańska. Jak widać Platformie Obywatelskiej i magistratowi zależy na tym, aby mieszkańcy nie mieli prawa głosu.

Hamadyk o zmianach w radach dzielnic: skok radnych PO na autonomię

2 thoughts on “Hubert Grzegorczyk: rady dzielnic w Gdańsku zostaną pozbawione autonomii

  1. To co teraz dzieje się w Gdańsku z Radami Dzielnic to wstyd UM chce odebrać nam autonomię więc lepiej to zlikwidujcie bo po prostu nic nie możemy UM wszystko narzuca przykre.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: