Za nami noc w fetorze z wysypiska na gdańskich Szadółkach

Minionej nocy w części Gdańska nie szło otworzyć okien w domach. Wszystko przez fetor, który mocniej, niż zwykle wydzielał się z gdańskiego wysypiska. Nieprzyjemny zapach był wyczuwalny w pasie od Szadółek, poprzez Jasień, Morenę,  do Wrzeszcza.

Mieszkańcy z południowych dzielnic musieli dzisiaj spać przy szczelnie zamkniętych okna. Powodem tego na pewno nie było ochłodzenie, jakie szczególnie odczuwamy nocą. Wszystko przez nieprzyjemny zapach. Jego źródłem znowu było wysypisko śmieci na Szadółkach.

– Kolejny dzień z rzędu na ul. Kusocińskiego okna otworzyć nie można – jak nie śmieci wczoraj znów aż oczy szczypało, to dziś od 5 rano palone opony. Naprawdę nikomu to nie przeszkadza? Kto ma chwile przypominam, że jest wydział inspekcji w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska w Gdańsku, którzy to powinni kontrolować i sprawdzać – napisała publicznie na Facebooku, Katarzyna Bardos.

Tymczasem jasnych deklaracji rozwiązania problemów nie ma. Pomóc ma spalarnia (ma być gotowa w 2023 r.), ale jak to już bywało przy poprzednich inwestycjach – kompostowni – też miały pomóc, a efekt jaki jest każdy może poczuć.

Zobacz też: Pogorszenie pogody na Pomorzu. Będzie wiało i spadnie obfity deszcz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: