Skandal w sprawie pobicia operatora kamery TVP

Kilkanaście godzin po zdarzeniu policja nie potwierdziła, kto był sprawcą pobicia  – informuje portal stefczyk.info. Policjanci mają wciąż analizować okoliczności zdarzenia, w którym syn Ryszarda K., wpływowego gdyńskiego biznesmena, dotkliwie pobił operatora kamery telewizji publicznej.

– Chwycił mnie za kurtkę, dostałem cios w twarz, przewróciłem się. Później mnie kopnął, uderzyłem głową w krawężnik. Mam dwa zęby ukruszone, szwy na czole, całą opuchniętą głowę. W żaden sposób go nie prowokowałem, robiłem jedynie swoją robotę. Zresztą w momencie ataku chowaliśmy już sprzęt, nie świeciliśmy w oczy kamerami, w żaden sposób nie wykonywaliśmy niczego, co mogłoby w jakikolwiek sposób kogokolwiek denerwować – relacjonuje pobity operator kamery.

Wydawałoby się, że sprawa jest prosta i nie wymaga większego zaangażowania sił i środków ze strony policji. O czym innym jednak poinformował dzisiaj portal stefczyk.info. Sprawa nie rusza z miejsca. Dzieje się tak pomimo kilku świadków zajścia i miejskiego monitoringu.

Dom Ryszarda K. jest też wyposażony w monitoring, ale tylko monitoruje otoczenie a nie go rejestruje.

Czytaj też: Atak syna Ryszarda K. na operatora kamery TVP

Policja ma tylko zgłoszenie

Gdyńska policja potwierdziła na razie tylko tyle, że otrzymała jedynie zgłoszenie o zdarzeniu.

– Około 20 dyżurny otrzymał zgłoszenie o pobiciu. Na tę chwilę wiadomo jedynie tyle, że sprawca oddalił się przed przyjazdem funkcjonariuszy. Aktualnie policja czeka na poszkodowanego, aż zgłosi fakt pobicia. Analizujemy monitoring i przesłuchujemy świadków – dodaje asp. Jolanta Grunert, gdyńska funkcjonariuszka.

Policja nie chciała powiedzieć redaktorom stefczyk.info czy przesłuchiwała potencjalnego, wskazywanego przez media sprawcę zdarzenia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: