Żona podpaliła mężowi jacht. Była zazdrosna o jednostkę

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. W porcie w Darłowie doszło do pożaru prywatnego jachtu. Nic by w tym nie byłoby dziwnego gdyby nie fakt, że łódkę podpaliła żona właściciela. Miała dość jego pasji. Kiedy o sprawie dowiedzieli się przyjaciele poszkodowanego, postanowili zebrać pieniądze na nową jednostkę.

Ta historia zaczyna się bardzo miło – ale kończy dramatycznie. Żeglarz z Darłowa – to od wielu lat kochał pływać nie tylko w regatach, ale też uczyć młodszych. Był urodzonym nauczycielem, żeglarstwa dzieci i młodzieży. Każdą wolną chwilę spędzał na jachcie.

Na początku tego roku wspomniany żeglarz z Darłowa zakupił łódkę (nazwaną „Fifi”). Jednostka nie była nowa – więc wymagała trochę pracy. Właściciel spędzał każdą wolną chwilę przy renowacji jachtu i po kilku tygodniach – Fifi wyglądała jak nowa. W wakacje właściciel niemalże codziennie żeglował wraz z synami – którzy podobnie jak on uwielbiają pływać.

To będzie wyjątkowy oddział Narodowego Muzeum Morskiego w Łebie

Podpalenie jednostki

Jednak żeglarz z Darłowa nie nacieszył się zbyt długo jednostką.

Żona nie podziela jego pasji i cały czas miała pretensje dlaczego zamiast być w domu – spędza czas na jachcie. Ostatnio miała trudniejszy okres w życiu i w akcie desperacji, pojechała do mariny w Darłowie z kanistrem benzyny, oblała Fifi i podpaliła – opowiada jeden z przyjaciół żeglarza.

Teraz mężczyzna zbiera 20 tys. zł na nową jednostkę w portalu zrzutka.pl

Jeżeli mężczyźnie uda się zebrać wymaganą kwotę (20 tys. zł) – to zobowiązuje się on do zorganizowania darmowego kursu żeglarskiego – na swoim „nowym” jachcie – dla dzieci z okolicznych domów dziecka (Darłowo, Sławno i okolice).

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: