Gdynia wyłączy światło. To polityczna akcja, a nie oszczędności

Skwer Kościuszki i al. Jana Pawła II utoną w ciemnościach, we wtorek o godzinie 17:00. Zgaszenie oświetlenia w jednym z najpopularniejszych miejsc Gdyni to akt protestu przeciwko procedowanej przez rząd ustawie, która pozbawi samorządy części wpływów z podatków PIT i CIT. 

Gdynia dołącza się do akcji i w akcie protestu zgasi światła na skwerze Kościuszki i al. Jana Pawła II – w miejscu, które kochają gdynianie i chętnie odwiedzają turyści. Ciemność będzie trwać przez godzinę. Zgasną latarnie, które na co dzień rozświetlają ciąg pieszy od pomnika Polski Morskiej aż do Akwarium Gdyńskiego.

– To symboliczne działanie, które w bardzo dosłowny sposób ma uzmysłowić gdynianom, w jakiej kondycji może znaleźć się nie tylko Gdynia, ale i wiele innych miast oraz miejscowości. Sytuacja budżetowa jest trudna już od wielu miesięcy, na samorządy wciąż spadają nowe zadania oraz rosną koszta. Jednocześnie stopniowo odbierane są nam źródła dochodu. Wpływy z PIT i CIT to kapitał wypracowywany bezpośrednio przez mieszkańców, który pozwala rozwijać ich najbliższe otoczenie. Trwają działania, które większą część tych pieniędzy wytransferują do budżetu centralnego i nie odczujemy już tak silnych korzyści na swoim osiedlu, w swojej dzielnicy czy regionie. Z kolei bez funduszy europejskich trudno byłoby pracować nad wielkimi, niezwykle potrzebnymi inwestycjami i nową infrastrukturą. Miasta i gminy nie będą miały środków na rozwój i utrzymanie. Finansowa przyszłość polskich samorządów na dziś rysuje się w ciemnych barwach, co chcemy w ten sposób podkreślić – mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

To polityczna akcja, a nie oszczędności

Oprócz Gdyni chwilowa ciemność spowije też popularne i charakterystyczne lokalizacje m.in. w Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie, Krakowie, Białymstoku czy Chorzowie, a w najbliższym regionie – chociażby w Gdańsku, Sopocie, Pucku, Redzie czy Pruszczu Gdańskim. Łącznie to dziesiątki polskich miast i wsi.

Symboliczna ciemność w polskich miastach i wsiach to także wyraz sprzeciwu przeciwko rządowym groźbom wetowania unijnego budżetu. To realne zagrożenie pozbawienia mieszkańców środków z budżetu Unii Europejskiej i Funduszu Odbudowy. Te pieniądze na przestrzeni ostatnich lat pozwoliły polskim samorządom m.in. na budowę dróg, kanalizacji, oczyszczalni, obiektów sportowych i szpitalnych, finansowanie programów dla seniorów, młodzieży, kultury oraz sportu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: