Zbigniew Kosycarz patronem tramwaju. Niewiedza magistratu poraża

Zbigniew i Maciej Kosycarze zostali patronami tramwaju nr 1067. To jeden z tych rzadkich przypadków, kiedy gdański tramwaj zyskuje aż dwóch patronów. Co do działalności zawodowej, społecznej, kulturowej Macieja Kosycarza nie ma wątpliwości. Zarażał ludzi swoim pozytywnym działaniem. Cieniem na władzach Gdańska jednak kładzie się decyzja o wyborze na patrona Zbigniewa Kosycarza.

Łączyły ich nie tylko więzy krwi, ale również wspólna pasja i miłość do Gdańska. Obaj, za pomocą aparatów, dokumentowali historie naszego miasta, obaj byli tu bardzo rozpoznawalni i na trwałe zapisali się w pamięci gdańszczanek i gdańszczan. Obaj – z czego byli niezwykle dumni – zostali laureatami tytułu Gdańszczanina Roku – Zbigniew w 1972, Maciej w 2009. Teraz mają wspólny tramwaj swojego imienia – Pesa Jazz Duo nr 1067. Ojciec i syn – Zbigniew i Maciej Kosycarze, autorzy niezliczonej ilości zdjęć opowiadających o Gdańsku i jego mieszkańcach, zostali dziś upamiętnieni w ten szczególny sposób.  

Jednak Zbigniew Kosycarz ma ciemną kartę w historii swojego życia. Jak podaje Gdańsk Strefa Prestiżu przed 15 maja 1948 Kosycarz ps. „Halski” współpracował już z bezpieką, ale z pionem cywilnym: „Wiedziałem, że pracuje dla W.U.B.P. [Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego]”, „Jego akta z W.U.B.P. należy zażądać przez VII Departament.” oraz „W rozmowie z Z-cą Szefa W.U.B.P. Gdańsk ppłk. Trochimowiczem, wyraził on zgodę na przekazanie go wraz z teczką pers. do naszej pracy”.

Ponadto teczki zawierały podania o pracę, sprawozdania, wnioski o zwerbowanie, rozkazy operacyjne (np. kogo zamustrować na jakim statku), prośby o remonty, polecenia obsadzenia agenturą Dalmor, polecenia przywiezienia map turystycznych, pocztówek, żurnali z modą, planów miast itp. Wszystko dotyczy roku 1948

Pieniądze za donosy

I tak z zestawienia „Utrzymanie sieci wywiadowczej” z 20 listopada 1948 r., będącym planem na 1949 rok, wynika, że na Halskiego (poz. 37, trzecia od dołu) przewidziano 180 000 zł premii. Jest to najwyższa pozycja w zestawieniu. Przewidziano również 50 000 zł za informacje dorywcze. Razem 230 000 zł.

Co ciekawe, w jednym z dokumentów do bezpieki Kosycarz przyznał, że pensja z pracy fotoreportera jest niewystarczająca. Zbigniew Kosycarz zmarł w 1995 r.

Miasto milczy na temat przeszłości Zbigniewa Kosycarza

– Kiedy przyjechały do nas nowe tramwaje pojawił się pomysł, aby patronem jednego z nich został Zbigniew Kosycarz. Wtedy pani prezydent Aleksandra Dulkiewicz zadzwoniła do Macieja Kosycarza i powiedziała mu o tej inicjatywie – bardzo się ucieszył. Szukaliśmy dogodnego terminu na zorganizowanie uroczystości na wiosnę. Niestety choroba zabrała także Macieja. Cały Gdańsk wtedy płakał. Ale również wtedy pojawiła się idea, aby na jednym tramwaju jeździli Zbigniew i Maciej Kosycarz. I dzisiaj tę ideę urzeczywistniamy – mówił Piotr Borawski, zastępca prezydenta ds. przedsiębiorczości i ochrony klimatu.

„Zbigniew przybył do Gdańska w 1945 roku. Od pierwszych dni tworzył fotograficzną kronikę regionu. Mówiono o nim „latający fotoreporter”. Przez całe życie zawodowe był związany z „Głosem Wybrzeża”, ale publikował też w wielu innych tytułach” – czytamy w komunikacie.

Decyzję o uhonorowaniu Zbigniewa Kosycarza podjęła prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: