Wyznanie Lecha Wałęsy w sprawie współpracy z SB

– Czy już wiecie dlaczego mnie podejrzewają czy udowadniać dalej? – pyta były prezydent RP. Lech Wałęsa postanowił podzielić się swoim spostrzeżeniami w sprawie swojej współpracy z Służbą Bezpieczeństwa.

„Wreszcie wiem dlaczego jestem podejrzewany o współpracę z SB” – wyznał na Facebooku Wałęsa.

„Pierwsza moja akcja, zaczyna się strajk w stoczni Gdańskiej, kilka tysięcy ludzi zgromadziło się pod budynkiem dyrekcji. Śpiewy, gwizdy, okrzyki. Dyrektor Żaczek z pierwszego piętra prosi, by ktoś przyszedł i powiedział mu o co chodzi. Parę minut to trwa, nie ma odważnych. Oczywiste to ja jako pierwszy melduję się i dopiero za mną weszły chyba jeszcze trzy osoby. Przekazuję dyrektorowi o co chodzi. Dyrektor oświadcza, że nie jest kompetentny, by to załatwić. Przekazuję to zgromadzonym. Tłum rusza na miasto. Dyrektor prosi nas, by nie dopuścić do nieszczęścia, sugerując że za to nam podziękuje”– opowiada Wałęsa.

„Druga akcja, wybiegam od dyrektora doganiam tłum i wychodzę na czoło około 5 do 10 metrów z przodu, przed tłumem. Na wysokości pierwszej krzyżówki z bocznej ulicy od PKS szarżuje na nas mała grupa milicji. Tłum ich roztrzaskał. Idziemy dalej. Idąc na czele, widząc milicję gestykuluję rękoma, by się wycofali, by nie wdawali się bijatykę. To mi się udaje. Nie ma bijatyk w moim pobliżu. Tłum zwalnia, a ja jestem coraz bliżej milicjantów i zaczynam z nimi idąc dyskutować” – ciągnie swoją opowieść.

„Trzecia moja akcja, takim sposobem znalazłem się na komendzie milicji przy ulicy Świerczewskiego. Błyskawiczna myśl – jak tu już jestem, to proszę mnie doprowadzić do komendanta. Prowadzą mnie chyba na trzecie piętro tej komendy. Komendant pyta mnie o co chodzi, przecież tu jest drogówka. Ja wyjaśniam i zgłaszam dwa postulaty. Komendant zgadza się spełnić, daje mi tubę, ja przekazuje to tłumowi prosząc, by mi ktoś pomógł odebrać więźniów, naszych kolegów, bo ja ich nie znam. Ta akcja miała szanse, ale się nie powiodła. Widząc to, moim celem stało ocalenie jak największej ilości odważnych robotników, strajkujących aby przygotować następną rozgrywkę, która doprowadzi nas do zwycięstwa” – wspomina były prezydent.

„Czy już wiecie dlaczego mnie podejrzewają czy udowadniać dalej? To się nie mieści w bohaterskich głowach wielu. Z tego, co wiem zachował się pierwszy protokół z przesłuchania z 1970 r. Tam jest to dokładniej opisane” – dodaje na koniec.

Dlaczego Jarosław Wałęsa nazwał o. Rydzyka „skur*****em”?

Internauci wspierają Lecha Wałęsę

Tak tak. Pisowcy albo siłą albo podstępem wszystko załatwiają. Typowe dla osób o bardzo niskiej samoocenie. Matki! Ojcowie! Przytulajcie swe dzieci, doceniajcie je, okazujcie im szacunek. Bo w przeciwnym razie będą miały w przyszłości to, co my teraz – pisze jeden z internautów.

Inni uważają, że o Lechu Wałęsie będą uczyć w szkołach.

Panie Prezydencie, nie musi się Pan tłumaczyć wiem, że był Pan, bohaterem tamtych czasów i jest Pan prawdziwą legendą Solidarności, a w przyszłości, dzieci będą się uczyły o Panu w podręcznikach historii…..

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: