Płyta ku pamięci Pawła Adamowicza umieszczona została nielegalnie

Czy nielegalną tablicę należy zdjąć? – zastanawia się Anna Pisarska-Umańska. Redaktor serwisu Gdańsk Strefa Prestiżu wykazała, że pamiątkowa tablica zlokalizowana niemal w Drodze Królewskiej została posadowiona bez wymaganych zgód przewidzianych prawem.

Miasto jako inicjator wmurowania tablicy w chodnik nie ma sobie nic do zarzucenia.

Uzgodnienia na temat lokalizacji płyty upamiętniającej śmierć prezydenta Pawła Adamowicza zostały dokonane ustnie podczas spotkania w gabinecie konserwatora I. Strzoka w listopadzie bądź grudniu 2019, w którym oprócz T. Sobisza uczestniczyli m.in. Zastępca Prezydenta Piotr Grzelak, dyrektor GZDiZ M. Kotłowski. Omówiono rozmiary płyty oraz materiał, z którego zostanie wykonana, a także ustalono, że Pomorski Woj. Konserwator Zabytków nie będzie wymagał złożenia przez wykonawcę projektu płyty – wyjaśnił Marek Bonisławski z Biura Prezydenta Gdańska.

Pamiętajmy, że poruszamy się w obrębie historycznej części miasta, która objęta jest ochroną prawną.

Znany jest przebieg obchodów 2. rocznicy śmierci Pawła Adamowicza

Co na to administracja konserwatora zabytków?

Zdaniem Igora Strzoka, Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków powyższa wypowiedź jest nieprawdziwa.

Powiedziano mi, że istnieje plan położenia w powierzchni chodnika na obszarze pomiędzy Wieżą Więzienną a cukiernią płyty kommemoratywnej i że zaprojektuje ją artysta rzeźbiarz z ASP w Gdańsku, którego nazwisko podano (niestety nie pamiętam go), zapewne w brązie. Wyraziłem „obawę” czy brąz jest właściwym materiałem na płytę w tej przestrzeni, de facto komunikacyjnej, sugerując zastosowanie twardego wapienia, „nieco na wzór płyt nagrobnych z Bazyliki Mariackiej” jak się wyraziłem, jednak o mniejszych rozmiarach, z krzyżem, nazwiskiem i datą, może herbem Gdańska. W takiej sytuacji, powiedziałem, „mniej znaczy więcej”. Wskazano mi proponowane miejsce, nieco na południowy zachód od dzisiejszej lokalizacji – wyjaśnia Igor Strzok.

Konserwator oponował wskazując, że jest to środek chodnika, notabene pomiędzy różnymi pokrywami kanałów technicznych.

Jeśli już, stwierdziłem, nie chcą Państwo płyty w bruku, to może pod murkiem kamiennym ograniczającym gazon, to zapewniłoby i cokół na ewentualne znicze, i nie „zadeptywanie” przez pieszych. Przedstawiciele Miasta stwierdzili, że będą nadal pracować nad projektem. Nie otrzymałem później ani nieformalnie, ani formalnie żadnego projektu, ani wniosku o uzgodnienie projektu i jego lokalizacji. Odpowiadając na Pani pytanie [Pisarskiej-Umańskiej red.] informuję, że nie ma i nie było w WUOZ w okresie mej pracy jako PWKZ żadnego przypadku „wydawania ustnych decyzji pozwalających na prace przy zabytku” i „ustnych uzgodnień”. Twierdzenia takie pojawiały się incydentalnie w minionym roku, i miały na celu odsunięcie odpowiedzialności od osób praktykujących samowole budowlane lub samowolnie realizowane inne prace przy zabytkach (chodziło o prace w Bazylice Mariackiej). Uzgodnienia dokonywane ustnie na niektórych budowach, w tym dla inwestorów miejskich, aby mieć walor prawny, zawsze były dokonywane na zasadzie pisemnej decyzji lub uzgodnienia – mówi Igor Strzok.

Anna Pisarska Umańska przekonuje, że obecnie nie da się zmienić tablicy przy tym pielęgnowanym kulcie Adamowicza, przy tych „łowach” na na wojewódzkiego konserwatora. Przy tych wydanych 71 600 zł. To może grozić kolejną awantura w mieście. Ludzie powiedzą „są ważniejsze sprawy”.

Tablica i tak by leżała, a że władze broniące Konstytucji, z hasłami o praworządności na ustach, same depczą prawo w naszej małej Ojczyźnie – kogo to..? – pisze Pisarska-Umańska.

Zniszczona płyta po Pawle Adamowiczu w Gdańsku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: