Dulkiewicz sadzi drzewa. Zielona Fala Trójmiasta ma zastrzeżenia

Ponad siedemdziesiąt lip drobnolistnych zasadzili w sobotę, 25 września gdańszczanie. Udział w nasadzeniach wzięła też Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. Drzewa wsadzono wzdłuż al. M. Płażyńskiego. Akcję skrytykowała Zielona Fala Trójmiasto, ponieważ miasto zapomina o swoich nasadzeniach.

– Naszą inspiracją jest burmistrz Gralath, który przed dwustu laty zapoczątkował wielką aleję lipową w Gdańsku, a dziś, cieszę się że razem z mieszkańcami sadzimy drzewa, chcemy przechylić szalę działań na rzecz zielonego porządku, zielonego ładu, dziś ponad siedemdziesiąt drzew, ale na tym nie koniec. W najbliższych tygodniach planujemy nasadzenia kolejnych szpalerów drzew, chcemy tworzyć aleje, które mam nadzieję, przetrwają pokolenia – powiedziała Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Na ogrodników czekały drzewa, przygotowane miejsca do obsadzenia, łopaty oraz gorąca herbata. Posadzono w sumie ponad 70 dorodnych drzew o wysokości do 4 metrów i obwodzie pnia minimum 16 cm.

Krytyka miejskich aktywistów

Do akcji odniosła się Zielona Fala Trójmiasto – zrzeszenie działaczy miejskich, którzy troszczą się o zieleń w Gdańsku.

– Wybaczymy wam, że sadzicie lipy drobnolistne przy drodze szybkiego ruchu, pomimo tego, że to gatunek drzew nie nadający się w to miejsce – gdyż jest jednym z najbardziej wrażliwych na zasolenie (zerknijcie w galerię). Wybaczymy, że robicie to tak bardzo na pokaz, że Donald Trump mógłby się od was uczyć zielonego pijaru. Wybaczymy wam nawet to, że będąc włodarzami Gdańska, nie potraficie poprawnie przygotować opisu waszej akcji i mylicie Letnicę z Dolnym Wrzeszczem i Brzeźnem – gdzie tak naprawdę odbyła się wasza akcja nasadzeń – informują na swoim fanpege’u  członkowie Zielonej Fali

Zielona Fala Trójmiasta zwraca jednak uwagę, że co z tego iż miasto sadzi drzewa jak zapomina o ich pielęgnacji.

Z okazji dzisiejszej akcji posadzenia 70 drzew załączamy galerię zdjęć z innego nasadzenia w Gdańsku – sprzed kilku lat – z okolic miejskiego biurowca Koga. Miejsce to znajduje się dokładnie na drugim końcu osi al. Płażyńskiego, na której dziś sadziliście drzewa w świetle jupiterów. Szkoda, że żaden z urzędników nie pojawił się tam – pod biurowcem będącym własnością miejskiej, Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego InvestGDA, przy pasie drogowym miejskiej ulicy Andruszkiewicza. Zobaczylibyście tam Państwo cmentarzysko 46 drzew nasadzonych kilka lat temu. Do dzisiaj dożyło z nich jedno czy dwa. Takich miejsc i takich nasadzeń są w Gdańsku dziesiątki: z drzewami uschłymi zupełnie lub w stadium agonii. Połamanymi, ogołoconymi przez szkodniki, suszę i nekrozę solną. To problem systemowy – dodaje członkowie zrzeszenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: